Przy wigilijnym stole nie było wyników, tabel ani planów treningowych. Była cisza pełna wdzięczności. Były rozmowy, śmiech i momenty, w których każdy z obecnych wiedział, że jest dokładnie tam, gdzie powinien być. Wśród ludzi, którzy nie pracują „z ludźmi”, ale przede wszystkim dla ludzi.
To była Wigilia zespołu, który codziennie daje więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Zespołu, który uczy nie tylko sportu, ale wartości. Szacunku. Odwagi. I wiary w marzenia.